Strona 2 z 2

Re: Reduktor przy dwupozycyjnym przełączniku Auto-Low

Post: 17 lut 2012, 09:46
autor: mahajek
U mnie wygląda to tak, że dodanie gazu w i lekka kontra kierownicą bardzo szybko wyprowadza auto z poślizgu. Dodanie gazu to oczywiście sprawa względna w kwestii ile dodać, bo przesada niestety kosztuje i tył zamiata więcej niż przód ... Faktem jest natomiast, że na lodzie już to nie działa tak pięknie, ale chyba to już kwestia fizyki. Oczywiście każdy dodatkowy bajer w trudnych warunkach by się przydał i sam chętnie bym zainstalował taki pstryczek co by włączał 4x4 bez reduktora, o ESP niestety tylko marząc. Podaj jakiś link to sam chętnie poczytam.
Swoją drogą uwielbiam jeździć tym autem zimą, jeszcze nie tak dawno jeździłem przednio napędówką, wcześniej tylno napędówką i co by nie mówić różnica jest ogromna.

Re: Reduktor przy dwupozycyjnym przełączniku Auto-Low

Post: 17 lut 2012, 10:12
autor: RadaR
Nigdy tyle nie jeździłem Terracanem na załączonym stale 4x4 co teraz, ale inaczej się nie da i jest bezpieczniej.

Masmo ja się przesiadam na stałe od przyszłego tygodnia do takiego "blondwozu" Landcruiser 120 :twisted:
ale Toyota może się obrazić za takie nazwanie :)
ale nadal będę tu z Wami siedział, bo Terracan zostaje w rodzinie.



ps. jestem przeciwny takim czyszczeniom postów, każdemu się może wymsknąć, ja też jestem porywczy,
ale to pokazuje że to forum żyje, jak rodzina.

Re: Reduktor przy dwupozycyjnym przełączniku Auto-Low

Post: 17 lut 2012, 11:46
autor: Masmo
RadaR pisze:.
Masmo ja się przesiadam na stałe od przyszłego tygodnia do takiego "blondwozu" Landcruiser 120 :twisted:
ale Toyota może się obrazić za takie nazwanie :)
....

Centralny dyfer na torsenie +ESP? To napewno wybacza więcej. Ciekaw jestem jak tam działa ESP i czy robi w terenie.

Re: Reduktor przy dwupozycyjnym przełączniku Auto-Low

Post: 11 sty 2017, 12:10
autor: Papkin
Wiem, że odkopuję starego kotleta, ale także miałem problem ze ślizgającym się terkiem i nieoczekiwanie go rozwiązałem...

Po kolei: Mój terek (TOD: Auto-Low) jeździł dobrze, do puki nie spadł śnieg... na śliskim autem nie dało się jezić! 15 lat doświadczenia za kierownicą, ponad 100 posiadanych aut z różnymi typami napędów i opon, setki tysięcy przejechanych km, a terek przy prędkości 30km/h wpadał mi w poślizgi, z których nie dało się wyjść... (dałem się przjechać także koledze, który nie wierzył mi... pierwszy zakręt skończył się obrotem o 180st!). Żadne zasady fizyki nie działały :) Żadna kontra i operowanie padałem gazu nie przynosiły efektu... Koszmar! Musiałem jeździć innymi moimi autami (osobówkami 2x4) , bo jazda tym była zwyczajnie niebezpieczna!

Po przełączeniu na LOW oczywiście auto się ładnie odpychało, a poślizgi można było łatwo kontrolować, ale jazda na reduktorze ograniczała mocno prędkość...

Wkurzony zaczałem mocno wgłebiać się w zasadę działania TOD, po lekturze róźnych materiałów doszedłem do wniosku, że teoretycznie system jest bardzo dobry i coś musi być nie tak z moim autem.
Po sprawdzeniu auta od strony mechanicznej, podjechałem do znajomego podłączyć się pod kompa i po koleji czytaliśmy wszystkie parametry (TOD zbiera info, na podstawie których rozdziela napęd pomiędzy osie, z wielu czujników - np. hamulca, sprzęgła, gazu, abs, itd). Okazało się, że czujnik przeciążeń (g-sensor) podawał irrancjonalne wartości... Po wymianie czujnika... auto jeździ jak po sznurku na ustawieniu AUTO :D
Co ciekawe, nigdzie nie udało mi się znaleźć informacji, aby TOD zbierał również info bezpośrednio z czujnika przeciążeń*, jednak na pewno TOD zbiera informację n/t położenia auta (jazda na wprost, łagodny skręt, mocny skręt, przyspieszanie, zwalanianie), więc byłoby logicznym, aby z tego czujnika wskazania brał pod uwagę... W każdym razie, podjeżdżając pod warsztat kolegi, prawie skasowałem mu auta na parkingu (poślizg przy 30km/h), wyjeżdżając godzinę później, chciałem mi pokazać jak auto się zachowuje (nie sądziłem, że naprawa tego sensora cokolwiek zmieniła), a tu szok! Auto jedzie idealnie! :D Ten sam samochód, ten sam zakręt, zupełnie inne zachowanie!

Podsumowując: jeżeli terek wpada w poślizgi jak szalony (na AUTO), to znaczy, że TOD działa niepoprawnie - jeżeli memchanicznie wszystko jest ok, to szukajcie przyczyny w którymś z czujników, z którego TOD zbiera informacje.

Co do przeróbki na 4WD full time bez reduktora, to jest ona dosyć banalna (zasadnioczo wystarczy przerwać obwód jednego przewodu) - schematy są dostępne w sieci. Też chciałem poczatkowo w ten sposób rozwiązać swój problem. Okazało się jednak, że przy sprawnym TODzie, taka przeróbka jest zbędna. Co więcej: auto przy sztywnym napędnie 4WD 50:50 będzie łatwiej wpadać w poślizgi, bo nie ma międzyosiowego mechanizmu różnicowego(!) przy napędzie auto (płynny rozdział napędu) tego problemu nie ma...


*pośrednio na pewno czujnik ten wpływa na TOD, bo wchodzi w skład układu ABS, z którego korzysta TOD.

Re: Reduktor przy dwupozycyjnym przełączniku Auto-Low

Post: 11 sty 2017, 13:09
autor: robert38
Trochę sam sobie zaprzeczasz.
Skoro na LOW mogłeś łatwo kontrolować poślizgi to dlaczego twierdzisz, że przy napędzie 4WD full time auto ma wpadać w poślizgi. Przecież to jest to samo tylko z pominięciem reduktora.

Na pozycji Auto nie uzyskasz nigdy rozdziału mocy 50:50. A nie, sorry uzyskasz taki chwilowy podział, ale tylko w przypadku bardzo mocnego wciśnięcia pedału gazu, ale to raczej nie sprzyja jeździe po śliskiej i krętej drodze.

Po modyfikacji TOD-a masz 50:50 na stałe i niezależnie od położenia pedału gazu.

Re: Reduktor przy dwupozycyjnym przełączniku Auto-Low

Post: 11 sty 2017, 15:40
autor: Papkin
robert38 pisze:Trochę sam sobie zaprzeczasz.
Skoro na LOW mogłeś łatwo kontrolować poślizgi to dlaczego twierdzisz, że przy napędzie 4WD full time auto ma wpadać w poślizgi. Przecież to jest to samo tylko z pominięciem reduktora.


Gdzie tu zaprzeczenie? Auto łatwo wpada w poślizg, ale łatwo go kontrolować W TYM POŚLIZGU.
Podobnie jak w przypadku aut 2x4: auta RWD łatwiej wpadają w poslizg, ale łatwo ten poslizg kontrolować, auta FWD trudniej wpadają w poślizg, ale też trudniej ten poslizg kontrolować.
Terek 4WD full time łatwo wpada w poślizg, bo nie ma pośredniego mechanizmu różnicowego, czyli nic nie niweluje różnicy pomiędzy prędkością obrotową przedniego i tylnego wału (tak jak byś w aucie RWD zaspawał dyfer - co czesto robią wiejscy fani driftu - nawet auto z niewielką mocą będzie bardzo łatwo wpadać w poslizg). Natomiast to, że łatwo w poślizg wpada, nie oznacza, że nie można go łatwo kontrolować...


robert38 pisze:Na pozycji Auto nie uzyskasz nigdy rozdziału mocy 50:50. A nie, sorry uzyskasz taki chwilowy podział, ale tylko w przypadku bardzo mocnego wciśnięcia pedału gazu,.


Zgadza się, TOD "inteligentnie" rozdziela moc na osie w zalezności od zapotrzebowania, od 0 do 50% wędruje płynnie na przednią oś, zależnie od prędkości, kąta skrętu, itp, itd.

robert38 pisze:ale to raczej nie sprzyja jeździe po śliskiej i krętej drodze.


Sprzyja jak najbardziej, niby dlaczego nie? NIE SPRZYJA jeździe po "krętej i śliskiej drodze" jazda ze sztywnym napędem 4x4 (bez pośredniego miechanizmu różnicowego)! Przecież znasz Robercie zasadę działania międzyosiowego mechanizmu różnicowego, więc chyba dyskusja tutaj nie ma sensu! Szczególnie jak droga jest kręta jest on niezbędny! Jedynym co ratuje w tym przypadku nas przed ciągłym poślizgiem oraz zniszczeniem napędów jest "śliskość" takiej drogi

robert38 pisze:Po modyfikacji TOD-a masz 50:50 na stałe i niezależnie od położenia pedału gazu.


Tak.