terracan.pl

Ile kosztuje Lamborghini - Sprawdź ceny nowych i używanych modeli

Maks Dudek13 maja 2026
Ciemnoszary Lamborghini z otwartymi drzwiami, żółtymi akcentami. Zastanawiasz się, ile kosztuje Lamborghini? Ten model robi wrażenie!

Spis treści

Temat Lamborghini zawsze rozbija się o konkrety: jaki model, jaki rocznik, jaka wersja i czy mówimy o aucie nowym, czy z rynku wtórnego. Odpowiadam wprost na pytanie, ile kosztuje Lamborghini, ale od razu pokazuję też, skąd biorą się tak duże różnice cenowe i na co uważać, zanim ktoś zacznie porównywać ogłoszenia. W 2026 roku rozpiętość jest ogromna, bo marka ma dziś trzy bardzo różne poziomy wejścia: Urus SE, Temerario i Revuelto.

Najważniejsze liczby, które warto znać od razu

  • Nowe Lamborghini w Polsce zaczynają się dziś mniej więcej od 1,7 mln zł za Urusa SE.
  • Temerario kosztuje około 2,39 mln zł, a Revuelto około 4,67 mln zł.
  • Na rynku wtórnym dobrze utrzymany Huracán potrafi kosztować od ok. 860 tys. zł do prawie 2 mln zł.
  • Urus z drugiej ręki zwykle mieści się w okolicach 1,45-1,82 mln zł, ale wersja i przebieg mają tu ogromne znaczenie.
  • Do ceny zakupu trzeba doliczyć serwis, opony, ubezpieczenie, paliwo i często także koszt personalizacji.
  • Przy nowych autach znaczenie mają też gwarancja i programy serwisowe, które realnie wpływają na wartość oferty.

Krótka odpowiedź na temat ceny Lamborghini

Najprostsza odpowiedź brzmi: w Polsce nowe Lamborghini kosztuje dziś od około 1,7 mln zł do ponad 4,6 mln zł, a używane egzemplarze zaczynają się od kilkuset tysięcy złotych, jeśli mówimy o starszym Huracánie. To nie jest jedna półka cenowa, tylko kilka bardzo różnych segmentów, które łączy logo na masce, ale niekoniecznie budżet zakupu. Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest nie to, czy auto kosztuje „dużo”, tylko który model i w jakiej konfiguracji stoi za tą kwotą.

Obecnie najtańszym nowym Lamborghini jest Urus SE, potem mamy Temerario jako nowy supersamochód po Huracánie, a na szczycie stoi Revuelto z V12. Dzięki temu odpowiedź na pytanie o cenę nie jest już jedna, tylko zależy od tego, czy ktoś celuje w SUV-a, klasyczne coupe czy flagowy model marki. Właśnie dlatego warto spojrzeć na konkretne widełki, a nie na samą nazwę producenta.

Niebieskie Lamborghini z brązowymi felgami i złotymi akcentami. Zastanawiasz się, ile kosztuje Lamborghini?

Nowe Lamborghini w 2026 roku kosztują tyle, ile mało która marka premium

Patrząc na publiczne oferty dealerskie i rynkowe, obecne widełki nowych aut wyglądają tak:

Model Orientacyjna cena w Polsce Co to oznacza w praktyce
Urus SE 1 699 000 zł Najniższy próg wejścia do marki, ale nadal pełnoprawny super-SUV.
Temerario 2 390 000 zł Nowy punkt odniesienia dla osób, które wcześniej patrzyły na Huracána.
Revuelto 4 667 850 zł Flagowy model z V12, czyli poziom cenowy z zupełnie innej ligi.
Najbardziej praktyczny wniosek jest prosty: jeśli ktoś pyta o nowego Lamborghini, to Urus SE jest dziś najtańszą bramą wejścia, ale już nie samochodem „na początek” w zwykłym sensie. Temerario przejął rolę bardziej klasycznego supersamochodu, a Revuelto celuje w klientów, którzy chcą topowej technologii, V12 i najbardziej prestiżowej konfiguracji w gamie. W 2026 roku marka jest wyraźnie podzielona między samochód codziennie używalny, supersportowe coupe i flagowy model kolekcjonerski.

To ważne, bo przy nowych autach cena jest jeszcze dość przejrzysta. Przy używanych zaczyna się prawdziwa gra szczegółów i tam łatwo się pomylić, jeśli patrzy się tylko na nazwę modelu.

Rynek używanych egzemplarzy jest bardziej złożony, niż się wydaje

Na rynku wtórnym różnice cenowe potrafią być zaskakujące. Starszy Huracán z 2016 roku może kosztować około 859 900 zł, ale nowsze i mocniej doposażone egzemplarze potrafią wejść na poziom 1,48-2,00 mln zł. Przy Urusie widełki też są szerokie: przykłady z 2023 roku pokazują ceny rzędu 1 449 000 zł za auto z większym przebiegiem i 1 820 000 zł za Performante z niższym przebiegiem i bogatszą specyfikacją.

Model i rocznik Przykładowa cena Dlaczego to ważne
Huracán 2016 859 900 zł Starszy rocznik, ale nadal bardzo drogi, bo marka i osiągi trzymają wartość.
Huracán 2023 1 480 000 zł Już młodszy egzemplarz, ale przebieg i stan zaczynają mocno wpływać na cenę.
Huracán STO 2023 1 999 980 zł Specjalna wersja potrafi kosztować niemal tyle, co nowszy samochód innej klasy.
Urus 2023 1 449 000 zł Duży przebieg już obniża cenę, ale SUV marki dalej trzyma wysoki poziom wartości.
Urus Performante 2023 1 820 000 zł Wersja bardziej sportowa i słabiej „przeceniana” przez rynek.

Tu pojawia się ważny niuans: używane Lamborghini nie zawsze oznacza wyraźnie tańsze Lamborghini. Wersje typu STO, Performante czy auta z pakietami Ad Personam potrafią trzymać wartość dużo lepiej niż zwykły egzemplarz z większym przebiegiem. Jeśli ktoś liczy, że „używka” automatycznie oznacza oszczędność rzędu pół miliona, bardzo często się rozczarowuje. I właśnie dlatego warto przejść od samej ceny do czynników, które ją kształtują.

Dlaczego dwa takie same Lamborghini potrafią kosztować inaczej

Z mojego punktu widzenia to właśnie tutaj najłatwiej o błędny wniosek. Na papierze dwa egzemplarze mogą być tym samym modelem, ale rynek wycenia je zupełnie inaczej, jeśli różnią się wersją, pakietem wyposażenia albo historią. W przypadku Lamborghini ogromną rolę odgrywa nie tylko silnik, lecz także to, jak bardzo samochód jest „dopchany” opcjami i czy jest to wersja poszukiwana przez kolekcjonerów.

  • Wersja modelu ma znaczenie pierwszorzędne. Urus SE, Performante, Huracán STO, Tecnica czy Revuelto nie są cenowo porównywalne jak zwykłe odmiany tej samej marki.
  • Personalizacja Ad Personam potrafi mocno podbić cenę. To program indywidualizacji Lamborghini, dzięki któremu samochód dostaje nietypowe lakiery, wykończenia i detale wnętrza.
  • Przebieg i historia serwisowa często ważą więcej niż sam rocznik. Auto z pełną dokumentacją, bezwypadkowe i serwisowane w ASO zwykle kosztuje zauważalnie więcej.
  • Stan techniczny ma duże znaczenie przy hamulcach ceramicznych, oponach i zawieszeniu. To nie są elementy, które kupuje się „na zapas” za drobne pieniądze.
  • Import i podatki potrafią zmienić finalną cenę o bardzo duże kwoty. Przy sprowadzanym egzemplarzu dochodzą akcyza, VAT, transport i rejestracja.
  • Rzadkość wersji działa jak premia. Limitowane serie i mocno pożądane konfiguracje często wolniej tracą wartość niż standardowe egzemplarze.

W praktyce oznacza to jedno: nie wystarczy wpisać modelu w wyszukiwarkę i uznać, że każdy egzemplarz powinien kosztować podobnie. W tej klasie cena jest sumą szczegółów, a nie prostą tabelką z katalogu. To prowadzi do kolejnego pytania, które dla kupującego jest często ważniejsze niż sam koszt zakupu: ile naprawdę kosztuje utrzymanie takiego auta.

Koszt zakupu to dopiero początek

Nowe Lamborghini daje dziś 3 lata gwarancji bez limitu kilometrów, a w przypadku Revuelto dochodzi jeszcze 5-letni program planowych przeglądów i 8-letnia gwarancja na baterię. To ważne, bo przy tak drogim aucie ochrona producenta realnie wpływa na spokój użytkowania i na to, jak rynek widzi dany egzemplarz po kilku latach. W programie Selezione można z kolei dostać dodatkową ochronę przy autach używanych, ale tylko po spełnieniu warunków wieku i przebiegu.

Sam zakup to jednak tylko pierwszy rachunek. Do tego dochodzą opony, serwis, ubezpieczenie i paliwo. W praktyce nie budowałbym rocznego budżetu eksploatacyjnego Lamborghini poniżej kilkudziesięciu tysięcy złotych, a przy intensywnym użytkowaniu, droższych oponach i większym przebiegu koszt potrafi rosnąć wyraźnie szybciej. Przy Revuelto dodatkowo w materiałach producenta pojawia się zużycie paliwa na poziomie 15,0 l/100 km w cyklu mieszanym z rozładowaną baterią, więc to nie jest auto, które da się utrzymywać „po cichu”.

  • Opony do takiego auta zwykle oznaczają wydatek liczony w tysiącach złotych za sztukę, a komplet szybko robi się bardzo kosztowny.
  • Hamulce ceramiczne są świetne technicznie, ale ewentualna wymiana nie należy do tanich historii.
  • Ubezpieczenie dla auta tej klasy zależy od wartości, miejsca garażowania i profilu kierowcy, więc nie ma jednej stawki.
  • Paliwo przestaje być detalem, gdy samochód ma służyć nie tylko do fotografii, ale do faktycznej jazdy.

Jeśli auto ma jeździć regularnie, trzeba więc patrzeć szerzej niż na samą cenę z ogłoszenia. I właśnie dlatego ostatni krok to nie „który model jest najładniejszy”, tylko jak kupić rozsądnie i nie przepłacić za sam znaczek.

Na co patrzeć przed podpisaniem umowy

Przy Lamborghini nie kupuje się emocji w próżni. Kupuje się konkretną sztukę, a różnice między egzemplarzami bywają większe niż w wielu markach premium razem wziętych. Dlatego przed decyzją sprawdziłbym przede wszystkim to, co ma wpływ na realną wartość samochodu, a nie tylko na jego efekt na zdjęciu.

  1. Ustal, czy cena dotyczy auta nowego, demonstracyjnego czy używanego. To brzmi banalnie, ale w tej klasie różnica może wynosić setki tysięcy złotych.
  2. Porównuj dokładnie wersję wyposażenia. Huracán Huracánowi nierówny, tak samo jak Urus Urusowi. Performante, STO, S czy SE to zupełnie inne poziomy wyceny.
  3. Sprawdź historię serwisową i stan lakieru. Bez pełnej dokumentacji samochód traci część swojej przewagi rynkowej, nawet jeśli wygląda świetnie.
  4. Zwróć uwagę na modyfikacje. Tuning bywa efektowny, ale nie zawsze podnosi wartość. Często robi dokładnie odwrotnie.
  5. Policz koszt importu i doposażenia. Przy samochodzie spoza Polski finalna cena często rośnie szybciej, niż sugeruje samo ogłoszenie.
  6. Nie traktuj niskiej ceny jak okazji z automatu. W tej klasie taniej może znaczyć gorzej udokumentowane, bardziej zużyte albo po prostu mniej pożądane.

Jeśli miałbym zamknąć temat jednym zdaniem, powiedziałbym tak: w 2026 roku próg wejścia do świata Lamborghini zaczyna się w okolicach 1,7 mln zł, ale kończy dopiero wtedy, gdy doliczysz wersję, historię i koszt utrzymania. Urus SE jest najbliżej rozsądnego startu, Temerario wyznacza nową granicę supersamochodu marki, a Revuelto pozostaje wyborem dla tych, którzy chcą flagowego V12 i akceptują cenę z zupełnie innej ligi.

FAQ - Najczęstsze pytania

Obecnie najtańszym nowym modelem w ofercie jest SUV Urus SE, którego ceny w Polsce zaczynają się od około 1,7 mln zł. To najniższy próg wejścia dla osób szukających fabrycznie nowego samochodu tej marki.

Ceny używanych Huracánów są mocno zróżnicowane. Starsze egzemplarze z 2016 roku kosztują ok. 860 tys. zł, natomiast nowsze i rzadsze wersje, jak STO z 2023 roku, mogą osiągać cenę nawet 2 mln zł.

Lamborghini Revuelto to topowy model z silnikiem V12 i nowoczesną technologią hybrydową. Jego cena w Polsce wynosi około 4,67 mln zł, co stawia go w zupełnie innej lidze cenowej niż modele Urus czy Temerario.

Na wartość wpływa przede wszystkim wersja (np. STO, Performante), przebieg oraz historia serwisowa. Dodatki z programu Ad Personam i rzadkość danej konfiguracji mogą sprawić, że auto będzie droższe od standardowych modeli.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

ile kosztuje lamborghini
ile kosztuje nowe lamborghini
cena lamborghini w polsce
używane lamborghini cena
Autor Maks Dudek
Maks Dudek
Nazywam się Maks Dudek i od ponad pięciu lat angażuję się w dziedzinę motoryzacji, analizując rynek oraz pisząc na temat najnowszych trendów i technologii. Moje zainteresowania koncentrują się na innowacjach w branży motoryzacyjnej, w tym na elektryfikacji pojazdów oraz rozwoju zrównoważonego transportu. Dzięki mojemu doświadczeniu jako redaktor specjalizujący się w motoryzacji, staram się upraszczać skomplikowane dane i dostarczać obiektywną analizę, co pozwala czytelnikom lepiej zrozumieć dynamicznie zmieniający się świat samochodów. Jestem zdeterminowany, aby dostarczać dokładne, aktualne i rzetelne informacje, które pomogą moim czytelnikom podejmować świadome decyzje. Moim celem jest nie tylko informowanie, ale również inspirowanie do głębszego zainteresowania tematyką motoryzacyjną, co czyni moją pracę pasjonującą i satysfakcjonującą.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz