Przy zakupie nowego SUV-a różnica między ceną z reklamy a kwotą za wybrany egzemplarz potrafi szybko urosnąć. Aktualna cena Omoda 5 zaczyna się od 104 900 zł, ale najniższa kwota dotyczy konkretnej wersji i oferty, a nie każdej odmiany dostępnej w salonie.

Omoda 5 kosztuje od 104 900 zł, a napęd hybrydowy od 112 900 zł
- Benzyna: cena wyjściowa to 104 900 zł za Omodę 5 z silnikiem 1.6 T-GDI o mocy 147 KM.
- Hybryda: wariant 1.5 T-GDI HEV o mocy systemowej 224 KM startuje od 112 900 zł.
- Różnica na wejściu: hybryda kosztuje o 8 000 zł więcej od najtańszej wersji benzynowej.
- Promocja: dodatkowe korzyści mogą wymagać zakupu auta z określonego rocznika, oddania starego samochodu lub finansowania.
Najniższa cena dotyczy benzynowej Essential
Kwota 104 900 zł odnosi się do benzynowej Omody 5 z jednostką 1.6 T-GDI, automatyczną skrzynią biegów i mocą 147 KM. Producent podaje dla niej przyspieszenie do 100 km/h w 10,1 s. Cena „od” wskazuje punkt wejścia do gamy, nie gwarantuje jednak, że taki egzemplarz będzie dostępny od ręki.
Na stronie producenta można jednocześnie znaleźć różne kwoty początkowe: strona modelu pokazuje 107 900 zł, a aktualna strona główna podaje 104 900 zł. Przy takiej rozbieżności bezpieczniej traktować niższą wartość jako cenę reklamowaną, a ostateczną sprawdzić w cenniku dla konkretnego rocznika produkcji i wersji. Oficjalna strona OMODA & JAECOO Polska publikuje też osobne cenniki dla różnych oznaczeń rocznika modelowego.
Hybryda kosztuje więcej, ale różnica początkowa wynosi 8 000 zł
Omoda 5 Hybrid zaczyna się od 112 900 zł. Jej układ 1.5 T-GDI HEV oferuje 224 KM mocy systemowej, a deklarowane średnie zużycie paliwa w cyklu WLTP wynosi 5,3 l/100 km. W porównaniu z najtańszą benzynową odmianą dopłata na starcie to 8 000 zł.
Ta różnica nie przesądza jeszcze, która wersja będzie tańsza w użytkowaniu. Jeśli większość tras prowadzi przez miasto, hybryda może być atrakcyjniejsza ze względu na deklarowane zużycie; przy przewadze dróg szybkiego ruchu rachunek zależy także od rzeczywistego spalania, cen paliwa i rocznego przebiegu. Prawdę mówiąc, sam katalogowy wynik WLTP nie wystarczy, by uczciwie obiecać oszczędność konkretnej kwoty.
Wyposażenie może przesunąć cenę o kilkanaście tysięcy złotych
Przy wyborze wersji łatwo skupić się na kwocie startowej i przeoczyć, za co płaci się w wyższym poziomie wyposażenia. W aktualnej gamie opisywanej w cennikach występują między innymi benzynowe Essential i Premium oraz hybrydowe Comfort i Premium; zakres wyposażenia i ceny zależą od odmiany oraz rocznika.
Wśród różnic, które mogą być odczuwalne na co dzień, są między innymi automatyczna klimatyzacja dwustrefowa, kamera 360 stopni i system audio Sony w wybranych wersjach. Jeśli jeździsz głównie samodzielnie i nie potrzebujesz tych dodatków, dopłata może nie mieć uzasadnienia. Gdy auto ma służyć rodzinie podczas dłuższych podróży, komfort i widoczność przy parkowaniu mogą przeważyć nad oszczędnością przy zakupie.
Promocyjna kwota nie zawsze oznacza rabat bez warunków
Przy wyprzedaży rocznika producent może łączyć kilka korzyści w jedną reklamowaną wartość. Składać się na nią mogą rabat gotówkowy, bonus za pozostawienie dotychczasowego auta w rozliczeniu oraz polisa w promocyjnej cenie. To różne elementy, więc przed podpisaniem umowy poproś o rozpisanie, jaka część obniża cenę samochodu, a jaka zależy od dodatkowego warunku.
Przykładowo rabat za trade-in nie obniży ceny w taki sam sposób osobie, która nie oddaje auta w rozliczeniu. Z kolei rata reklamowana jako „od” zależy od wkładu własnego, długości umowy i wysokości końcowej raty. Porównuj całkowitą kwotę do zapłaty, a nie samą ratę miesięczną; przy finansowaniu balonowym ostatnia rata może być znacznie wyższa od wcześniejszych.
Cena zakupu to dopiero część kosztu posiadania
Przed decyzją o konkretnym egzemplarzu porównaj cenę z ofertą ubezpieczenia, warunkami finansowania i dostępnością auta. W relacjach polskich właścicieli powracają pochwały bogatego wyposażenia względem ceny, ale pojawiają się też uwagi o problemach z oprogramowaniem i oczekiwaniu na części po kolizji. To nie przesądza o każdym samochodzie, lecz przypomina, by pytać dealera o obsługę serwisową i terminy napraw.
Moja ocena jest taka: benzynową odmianę wybrałbym przy priorytecie niskiej ceny wejścia, a hybrydę rozważyłbym przy częstej jeździe miejskiej i po sprawdzeniu całkowitej oferty. Przed odbiorem poproś o ofertę z VIN-em lub dokładnym oznaczeniem wersji, rocznikiem produkcji i wyszczególnionymi rabatami. Wtedy cena z reklamy przestaje być zagadką, a staje się kwotą, którą można porównać z realną umową.
